Posty

Chmura

Obraz
W zeszły weekend wybrałem się wypocząć w okolice Krosna, mam tam rodzinę, więc było gdzie się zadekować. W chwilach wolnych od nic nierobienia wybrałem się na wyprawę do lasu i na łąkę. Łąka w środku lasu, na której stoi nieczynny już szyb naftowy (tak, tamtejsze okolice to taki polski Texas). W momencie wejścia na trawę spod nóg zaczęły umykać pasikoniki. Było ich bardzo dużo, przy odrobinie sprytu można było je łapać. Po chwili trzymania w zamkniętej dłoni uspokajały się na tyle by można im było zrobić zdjęcie. Po dziabnięciu obrazka były humanitarnie wypuszczane na wolność. Tytułowa chmura uchwycona została w drodze, gdy formowało się olbrzymie parowe kowadło. Szczyt tego kowadła wyniósł się na taką wysokość przy której para wodna zamienia się w lód i chmura się rozwiała. Zestaw koników polnych można zobaczyć tutaj .

Dzień po wczoraj

"...na słupie ogłoszeniowym wisi informacja na temat Kowalskiego, podszedłem i swoją komórką zrobiłem zdjęcie..." Nie jestem hackerem, nie włamałem się na stronę banku, na żadną inną stronę też się nie włamałem, nie upubliczniłem tych poufnych danych, użyłem po prostu wyszukiwarki. Raz na jakiś czas znajduję podobne kwiatki na różnych stronach, najczęściej cicho posyłam maila z informacjami i cieszę się, że mogłem pomóc. Tutaj sprawa była o wiele gorsza, jest to jakby nie patrzeć bank, jego ukrywane błędy, dyletanctwo mogłyby nas wszystkich kosztować ogromną ilość kasy. Należy to napiętnować, żeby za każdym razem jak jakiś programista, webmaster lub project manager wpadnie na pomysł umieszczenia tajnych plików poniżej katalogu głównego webservera wspomni na pomyłkę tego banku. Inna jest skala pomyłki, gdy jest błąd na stronie szkoły podstawowej, a inna gdy błąd popełnia wypełniony kasą, technologią i możliwościami bank. Cieszy mnie to, że coraz większą uwagę zwraca się na pr...

Zainwestuj w...

Obraz
no właśnie, w co? Najlepszą inwestycją, o największej stopie zwrotu jest wiedza, kto jak kto ale duża instytucja bankowa powinna o tym wiedzieć. Bawiąc się wyszukiwarką (każdy kiedyś wpisał w nią swoje nazwisko) dotarłem do pewnego listu motywacyjnego, napisanego przez osobę o podobnym do mojego nazwisku: W dodatku na pierwszej stronie, idąc tym tropem trafiłem na stronę, a dokładniej listing plików na pewnym serwerze: Plików jest tam kilka tysięcy, niektóre zmienione nawet dziś (11 lipiec 2008), pobrałem kilka na próbę, originalne listy motywacyjne i życiorysy ludzi aplikujących do pewnej firmy. No to wchodzimy na główną stronę i co widzimy: No ja pierdziele, ja mam w siebie zainwestować, a wy nie potraficie zainwestować w porządnego programistę lub analityka bezpieczeństwa, który by wam uświadomił dwie podstawowe sprawy: htaccess nie gryzie nie umieszcza się plików nie przeznaczonych do publicznego pobierania w katalogu publicznym Czy to takie trudne? Linki: http://www.zainwestujwprz...

Lato z Radiem w Jarosławiu 2008 - po koncercie

Obraz
Dzisiaj nastąpił ten dzień, dzisiaj odbył się koncert "Lata z Radiem" w Jarosławiu. Byłem na tym koncercie. Nie zawiodłem się na śpiewających warzywach: Centrum Uśmiechu. Co prawda nie ma takiego warzywa które nazywałoby się Hilary, ale łatwiej wziąć wiersz o Hilarym co okulary gdzieś zapodział, niż szukać rytmicznego wiersza o kapuście. Wyraźnie widzimy tutaj Pana Hilarego, Pana Buraczka i Panią Marchewkę Później wystąpiła grupa niby reggae, ale w gruncie rzeczy grają pseudo reggae rocka. Muzyka powinna być chrześcijańska, ale nie było to nachalnie podkreślane, co prawda w pewnym momencie jeden z muzyków zaczął coś bredzić o księżniczkach, ale poddał się szybciutko i zagłuszył sam siebie muzyką. Największą atrakcją wieczoru (no może nie największą, ale prawie) był deszcz, który wypędził ludzików z płyty stadionu i stłoczył ich pod parasolami. Dzięki temu, można było zrobić ładne zdjęcia trawie w deszczu. Przemoknięty całkowicie, zniknąłem na chwilę z pola walki po to by poj...

Lato z Radiem w Jarosławiu 2008

W tym roku, lato z radiem będzie gościć w Jarosławiu w dniu piątego lipca. Zamierzam tam być, w końcu nie można przegapić darmowego pokazu sztucznych ognii. Tak było w zeszłym roku, w tym pewnie będzie o wiele lepiej, jeśli oczywiście pogoda dopisze. W tym roku wystąpią: Centrum uśmiechu - zespół śpiewający piosenki dla dzieci w przebraniu warzyw (może być ciekawie), Kashmir, Maleo Reggae Rockers oraz Bajm. Zastanawia mnie tylko jedna rzecz, dlaczego z uporem maniaka Lato z Radiem omija Rzeszów? Aż tak drogo mamy tutaj? Jarosław nie jest co prawda tak daleko, a jeśli się ma rodzinę i znajomych w okolicy to jest lepiej niż dobrze, ale omijanie miasta wojewódzkiego trochę dziwi. Na pocieszenie zostaje fakt, że stolica też nie ma koncertu w tym roku, w końcu co to za lato w wielkim mieście? Tutaj więcej informacji.

Noc Muzeów w Rzeszowie

Obraz
W sobotę siedemnastego maja o godzinie dziewiętnastej można było ujrzeć widok, który w dzisiejszych czasach jest widokiem prawie całkowicie niewidzianym. Tłumy w muzeum - stada tłoczące się przed wejściem, przepychające się przez korytarze, lepiące się do gablot. Zgodnie z przewidywaniami zainteresowanie było tak ogromne, że konieczne było zatrudnienie firm ochroniarskich dla ochrony cennych eksponatów. Muzeum Okręgowe: Malarstwo z kolekcji rodziny Dąmbskich, twarze sumiastych sarmatów, statecznych dam, romantycznych pensjonariuszek patrzące ze ścian. Dzieła włoskich mistrzów, polskich naśladowców, nieznanych geniuszów. Pejzażysta Jan Stanisławski, widoki na Dniepr - piękne drobne malowane olejem widoki, od dokładnie szczegółowych po kilka maźnięć pędzlem popadających w impresjonizm. Dwa widoki z tęczą szczególnie mi się podobały. Pokazy walk między różnymi formacjami entuzjastów dawnych broni były źle zorganizowane, nie było przygotowane żadne podwyższenie, walki odbywały się prawie w...

Ojcowski Park Narodowy

Obraz
Długi majowy weekend zapowiadał się wyjątkowo słoneczny (oczywiście nie na podkarpaciu, do tego trzeba się przyzwyczaić), więc korzystając z wolnego czasu wybrałem się do Ojcowa. Jest on zlokalizowany tylko dwie godziny pociągiem od Rzeszowa. Później jeszcze pół godzinki autobusem i można cały dzień łazić pośród zjawisk krasowych. Leje, jaskinie, słupy - wszystko to co tygrysy lubią najbardziej. Dodatkowo, z racji położenia, na większych wzgórzach nasi pradawni włodarze zamontowali zamki obronne (widział ktoś kiedyś zamek zaczepny?), można podziwiać baszty, dziedzińce i flanki wykonane z wapiennej skały której się tam wala po polach na tony. Całkowity koszt wycieczki to około sto złotych, łącznie z kiełbasą z grilla i żurkiem w przydrożnym barze. Tu jest album ze wszystkimi zdjęciami.