poniedziałek, lutego 12, 2007

Oszołom

Od dawna nosiłem się z zamiarem zrecenzowania nowego marketu z mojego miasta. Okiem wprawnego łowcy międzypółkowego przyjrzałem się gabarytom i funkcjonowaniu tego kolosa. Mam kilka bardzo niepokojących dla przychodów wniosków:
  • temperatura - jest stanowczo za gorąco w środku, obsługa biega w krótkich rękawkach, a klienci się topią w kurtkach - szybko się męczą i nie przechodzą całego sklepu wzdłuż i wszerz
  • rozmiary - ten kolos jest zbyt duży na to żeby cały przejść bez nadmiernego zmęczenia znudzenia i niechęci
  • asortyment - zaskakująco ubogi - nie mogłem kupić głupiego termometru
  • obsługa - nic nie wiedzą, nie wskażą, wiecznie ich nie ma
Wniosek końcowy - oj cienko, cienko. Tę rodzinkę przyuważyłem na parkingu w chwili gdy wybiegała zirytowana ze sklepu. Przodował wpieniony tatko a za nim reszta papatków.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza