poniedziałek, sierpnia 11, 2008

Tesco Clubcard - wątpliwa promocja

Ostatnim czasem hipermarket Tesco rozpoczął akcję promocyjną, wydaje swoim klientom karty członkowskie swojego klubu. Jak to zazwyczaj bywa przy akcji promocyjnej, która może dawać kupującym gotówkę tłum rzucił się brać karty i rejestrować swoje zakupy. Zapytałem się przy kasie, zakosiłem regulamin i poniżej przedstawiam to co mi się udało dowiedzieć:

2 PLN = 1 punkt
500 punktów = 5 PLN

Fajnie, nie? Za zakupy dostajemy punkty, i raz na kwartał (trzy miesiące) jak uzbieramy dość punktów dostajemy bon na zakupy, przy czym musimy uskrobać co najmniej 500 punktów*. Po magiczno - matematycznych przekształceniach (za każdy wydany tysiąc złotych dostajemy 5 złotych) otrzymujemy przelicznik procentowy, łatwiejszy do ogarnięcia umysłem:


0,5%


Tak, pół procent, marniutkie pół procent, żeby dostać stówę trzeba by wydać 20 000 złotych (słownie: dwadzieścia tysięcy), zarabiasz tyle? Sklep dzięki temu, że za każdym razem wyciągniesz kartę przy kasie, dowie się ważnych rzeczy: kiedy robisz zakupy, ile kupujesz za jednym razem, na jakie promocje zareagowałeś, jak szybko wrócisz do sklepu, są to bardzo potrzebne informacje z punktu widzenia logistyki i planowania. Wcześniej musieli za takie badania płacić setki milionów złotych, teraz ich klienci te wszystkie dane przyniosą im w zębach, koszty promocji są znikome (to tylko pół procent), a oszczędności na badaniach ogromne. Nadal wierzycie, że ktoś wam da coś za darmo?



*Obecne minimum wynosi trzysta punktów, ta notatka pisana była ponad dwa lata temu

92 komentarze:

Dobowet pisze...
Ten komentarz został usunięty przez autora.
Dobowet pisze...

A w angielskim Tesco za każde 250 funtów wydane masz 2,5 funta w bonie. To daje 1%. Chyba??

Gluth pisze...

No bo Polaków to można dymać w pupkę na każdym kroku.

Anocas pisze...

Przyjeżdżajcie do angielskiego Tesco na zakupy!!! Warto!!!

Anonimowy pisze...

Autor ma sto procent racji , jedna wielka ściema bazująca na świadomym , motywowanym zyskiem u konsumenta ,ujawnieniem danych osobowych, do celów marketingowych , jeden wielki syf z daleka od takich akcji .

Anonimowy pisze...

Ja mam podobne spostrzeżenia, jednak poprę je swoim przykładem. Udało mi się uzbierać ponad 1000 punktów, za co dostałem kupony na wartość 20 zł. Dwa po 10 zł. Oprócz tego, były w przesyłce kupony na konkretne produkty. Między innymi była tam kawa rozpuszczalna Nescafe 250 g na której zakup dostałem rabat w wysokości 6 zł. Dałem się złapać i kupiłem tą kawę. Kawa w Tesco kosztowała 26 zł. Czyli po uwzględnieniu rabatu z kuponu koszt zakupu to 20 zł.
Dwa dni po tym, musiałem zrobić służbowe zakupy w Auchan. Mało mnie nie szczyściło ze złości. W Auchan ta sama kawa kosztowała 19,90 zł. Doszedłem do wniosku, że to całe Tesco to sobie manipuluje sprzedażą określonych towarów poprzez te kupony na konkretne towary.
W Tesco robię zakupy dwa razy w miesiącu i coś zauwałyłem, że od listopada jakby ceny u nich wzrosły. Niby zakupy tej samej wielkości i rozmiaru, ale wartość znacznie wyższa.
Jedyne co Tesco dobre posiada, to karta kredytowa dająca możliwość rozłożenia zakupów na raty i 1% rabat za zakupy wszędzie.

Anonimowy pisze...

Tesco oferuje rowniez uslugi bankowe, telefoniczne i ubezpieczeniowe. Wyobrazcie sobie ze ktos ze wszystkich korzysta i wtedy wiedza gdzie dzwonisz, na co wydajesz kase z konta, co jesz. Moga z tych danych 75% czyjegos zycia obliczyc.

Anonimowy pisze...

Racja karta TESCO jest wporzo.
Wesoły Robek

Anonimowy pisze...

Trwa akcja wkręcania wszystkich pracowników firmy w tę kartę. Niedługo wystartuje w całej Polsce. Smutne jest to, iż ludzie nie chcą zrozumieć, że ta karta służy jedynie wielkiej inwigilacji. Sami pchają się w ręce Wielkiego Brata. Przez takie działania jesteśmy coraz mniej anonimowi.
Mój przedmówca dobrze zauważył: Tesko przeprowadza na nas wielką ankietę za śmieszne pieniądze (które i tak wydamy kupując produkty droższe o te kilka groszy).
Dotychczas markety wiedziały ilu klientów dziennie przychodzi na zakupy i ile pieniędzy wydają. Teraz poznają nazwiska, adresy, preferencje i nawyki zakupowe, status społeczny, ilość osób w gospodarstwach domowych.

Być może niedługo byle kasjerka powie: Nie mogę sprzedać Panu tej soli, ponieważ leczy się Pan na nadciśnienie. O! ten tłusty, pełen zabójczego dla Pana cholesterolu żółty ser i wódeczkę też odłożymy spowrotem na półeczkę... Do zapłaty 600 złotych 53 grosze. Otrzyma Pan 300 punktów Klapkard. Dziękuję i zapraszam ponownie".

"Zysk" dla klienta: 300 punktów = 3 złote za wydane 600zł
(za każde wydane 2PLN 1 punkt. 1 punkt=1 grosik)

Informacje dla Tesko: bezcenne

Gluth pisze...

@Anonimowy: to wyjaśnia nadzwyczajny wzrost ruchu na tę notkę który obserwuję przez ostatnie dwa-trzy tygodnie

T. pisze...

Zdziwiłabym się gdyby ktoś powiedział, że nie sprzedadzą mi czegoś w trosce o moje zdrowie. Raczej widzę taką sytuacje: Kasjerka: O, grilik będzie a cholesterol ma pani za wysoki. Dziś mamy promocję na dziale z lekami i suplementami diety może wybierze pani coś dla siebie?"

Anonimowy pisze...

Zgodzę się, że z tymi punktami coś jest nie tak...
Trzeba wydać strasznie dużo kasy, żeby mieć jakąkolwiek satysfakcję pt. " dostałem coś za darmo ! ".
Warto jednak zauważyć, że np. w Realu "program Dziesiątka" sprawdza się bardzo dobrze.
Katalog nagród nie jest aż tak (nie)osiągalny.

Gluth pisze...

@Anonimowy: Jak dla mnie najlepsze są wszystkie programy dające bezpośredni upust na cenie (Społem -4% na wszystkim). Programy mające katalogi (takie jak L'Eclerc, czy też Real) chcą w ten sposób zepchnąć to co nie schodzi ("specjalne" okazje na określone grupy produktów). Takim zapchadziurą, w moim odczuciu jest karta Skarbonka Auchana - promowane są szczególne artykuły, nie daje się nikomu wyboru co chce mieć taniej - w imię planu sprzedażowego, albo oszczędności na zwrotach.

poodel pisze...

@Gluth
Tutaj będzie podobnie, bo oprócz tych nieszczęsnych kartek dostaniesz bony rabatowe na wyznaczone przez Tesco artykuły.
A do kosztów promocji dodałbym jednak jeszcze... zapłacenie hostessom ;)

Anonimowy pisze...

eh.. robicie zakupy w tesco czy macie karte czy nie, dostajecie punkty za nic tak naprawde i jeszcze wam sie to nie podoba.. jalepiej by bylo gdybyscie dostali pół sklepu gratis to by bylo rewelacyjnie.
porażka jak dla mnie..

Anonimowy pisze...

Wiesz, jestem hostessa tej promocji i uwierz mi, że dostajemy tak marne pieniądze, że tesco niewiele na tym traci ;]

Gluth pisze...

@Anonimowy: Wiedza o tym jak często kupujesz, ile kupujesz, jakie produkty, w jakich ilościach, ile średnio wydajesz na zakupy, ile miesięcznie zostawiasz w sklepie, w jakich godzinach robisz zakupy, jak Twoje zakupy są skorelowane z promocjami gazetkowymi i/lub tymi wywieszonymi w sklepie to w Twoim odczuciu jest nic?

Pół sklepu to przesada, ale 0.5% zwrotu to lekka kpina moim zdaniem. Jakoś inni są w stanie dać od 1.5% do 4% (o więcej nie słyszałem) - czyli jak widać da się.

Anonimowy pisze...

Do Anonimowego: zwykle robisz zakupy i nic z tego nie masz ani tego 0,5% a tak nie dość że karte masz za darmo robisz to samo co zwykle i jakies tam punkty sie naliczaja i co kwartal cos tam zawsze dostaniesz i co źle? ale jak tego nie było to sie nie udzielałeś! A po 2 jeźeli program będzie na tyle zawansowany jak w Wielkiej Brytani to dostaniesz rabaty na poszczególne produkty których ty najwięcej kupujesz a nie które dane TESCO sobie wybierze!!!
ps. poczytaj sobie o CLUBCARD w Wielkiej Brytani tam to najlepiej prosperuje!!!

Gluth pisze...

@Anonimowego: Na to jeszcze nie wpadłem, że trzeba by płacić supermarketom za promocję (np. kupić ich kartę) - ale jest to jakiś pomysł na biznes.

Anonimowy pisze...

wypełniając formularz mozna sobie zastrzec, ze nie chcemy by wykorzystywano nasze dane do celów marketingowych i sprawdzających rynek zbytu ...

Anonimowy pisze...

Nikt nigdy nic nam nie dał bez żadnego zobowiązania. Nie przesadzajcie już tą anonimowością i tak maja wszystko uwzględnione na paragonach. Nie dość, że ktoś chce coś wam dać chociaż bzdurne 3zł za 300 punktów, to już wielkie antyhasła powstają. Mało tego nie tracicie tych pieniędzy bo przechodza na następny miesiąc nie musicie odrazu robić zakupów na kwotę którą musicie uzyskać, żeby dostać bon. Raz w życiu moglibyście nastawić się na coś dobrze, a nie tylko źle i źle.

Gluth pisze...

@Anonimowy: Dobrze to mogę napisać o promocji Społemu. Zniżkę 4%, czyli cztery złote mniej na każdych stu złotych dają od razu - po prostu mniej się płaci. Natychmiastowy zysk, nie muszę czekać trzech miesięcy, aż przyjdą bony. Nie wymagają podania adresu, nie marnują lasów na drukowanie, nie tracą kasy na opłaty pocztowe. Nie oferują mi "wspaniałych promocji" (patrz szósty komentarz).

Ja jestem bardzo pozytywnie nastawiony, ciekaw jestem tylko dlaczego ten sam program lojalnościowy w Wielkiej Brytanii daje zwrot dwukrotnie większy (jeden procent).

Gerard pisze...

Gutk bez przesady poprostu tak juz jest i tyle no a nie ze od razu gadasz ze Polakow to mozna ''dymac''!

Anonimowy pisze...

O wy durni.
Tesco dba o was. A tylko jacyś zafajdani malkontenci rozpowiadają takie opinie. Nie ma obowiązku wyrabiania takiej karty i nie ma obowiązku robienia tam zakupów.
Gdyby nie sieci to w sklepach osiedlowych płacilibyście 2 x tyle za każdy produkt.

Gluth pisze...

UWAGA REKLAMA!

>
> Anonimowy pisze:
>
>O wy durni.
>Tesco dba o was. A tylko jacyś zafajdani >malkontenci rozpowiadają takie opinie. Nie ma >obowiązku wyrabiania takiej karty i nie ma >obowiązku robienia tam zakupów.
>Gdyby nie sieci to w sklepach osiedlowych >płacilibyście 2 x tyle za każdy produkt.

Powyższy komentarz został umieszczony przez agencję marketingową, która w swoim portfolio chwali się bliskimi kontaktami z Tesco. Następnego komentarza który nic nie wnosi, tylko nazywa ludźmi durniami bo nie chcą sprzedać swoich prywatnych danych za marne pół procenta nie umieszczę.

Anonimowy pisze...

jestem hostessą w Tesco i własnie rozdaje te dupne karty. Patrze na ludzi i już wiem kto to weźmie, najczęściej ludzie niezamożni, emeryci lub pijacy. Ja tam stoje tylko dla zarabku chociaż i zapłata jest pod znakiem zapytania. Naprawde dziwie się ludziom bo tych kart wydaję dużo... trzeba w ciągu 3 mieśiecy uzbierać 300 pkt dla jednego bonu o wartości 3zł plus kilka kuponów rabatowych nie wiadomo na co

Anonimowy pisze...

Wlaśnie napisałem pismo do Tesco o rezygnacji z udziału w programie Clubcard. Zostałem po prostu przez nich nabrany ( procentowe zyski, tj. 0,5% wyliczyłem sobie dopiero w domu ). Gdyby były one podane wprost w materiale reklamowym nigdy bym do niego nie przystąpił. Chyba zrezygnuję z robienia zakupów w tym sklepie.

Anonimowy pisze...

jestem hostessa w tej promocji i jedno wam powiem, faktycznie promocja nie jest jakaś genialna, ale dla kogoś kto i tak zawsze kupuje w tesco to nie jest złe bo i tak wydaje w tym sklepie pieniądze i tak a przynajmniej jakiś minimalny zwrot z tego ma, poza tym może to będzie trochę egoistyczne ale popatrzcie na nas hostessy jeżeli dziennie nie wyrobimy normy 60 kart to firma nam za to nie zapłci tylko ile normalnie powinnyśmy dostać a to i tak nie jest dużo, dlatego ja stoję 6 godzin i modlę się żeby ludzie jednak brali te karty czy będą ich używać czy nie.

Anonimowy pisze...

Na kkiego grzyba wysylac pismo do tesco i marnowac tak cenny jak przedmowca powiedzial papier?;] Wystarczy po prostu nie uzywac karty. Tez pracuje przy tej promocji i zgadzam sie ze troche sie nie oplaca jesli ktos malo kupuje w tesco ale sama wyrobilam karte i licze na urozmaicenie oferty. wiekszosc chyba tutaj cierpi na manie wielkosci, robicie zakupy jak zawsze tylko ze z karta, moze uwazajcie na paparazii bo beda robic zdjecia waszych zakupow i sledzic was do domu to chyba normalne ze sklep jest zainteresowany preferencjami klienta a znikad sie ta wiedza nie bierze. no smieszne. jakos w real jest 4zl za 1punkt i jest ok. polakom to najlepiej nic nie dac bo zawsze bedzie zle. pzdr

Anonimowy pisze...

ty niby hostesso nie wiem w jakim miescie pracujesz ale chyba w jakims lumpowie bo ja wydaje karty mlodym i takim po 40tce, jesli ktos ja bierze to nie zn ze jest frajerem, frajerem sa ci ktorym sie wydaje ze ich adres zamieszkania i to co kupuja w sklepie jest tajemnica panstwowa i wszyscy chca to wiedziec, burzycie sie o badania marketingowe ale na n-k to nawet wujka w majtkach wklejacie i numery kontaktowe, jak ktos nie chce karty to sie mu nie wciska, jedyne czego nie rozumiem to chamstwa i obwinianie ludzi za zlodziejstwo ktore zlodziejstwem nie jest. I to najczesciej hostessy ktore nie maja nic wspolnego z zasadami tej promocji.

Anonimowy pisze...

Ludzie macie bardzo dziwne podejście nastawione na to, że wszystko wokół jest złe. Tesco faktycznie nie bez powodu zorganizowało taką akcję. Z punktu widzenia marketingu przyciąga to ludzi, a z drugiej strony łatwiej będzie im dopasować promocje do potrzeb klientów. Jestem kierownikiem w sieci Tesco i uważam, iż pomysł wcale nie jest zły. W sklepach typu Spar jest podobnie 10zł-1pk. Przelicznik jest bardzo podobny. Tyle, że jak zapłacisz 9,9 to nie masz punktu. Tu jednak poszli na korzyść klienta i obniżyli barierę. Ja uważam, iż pomysł z kartami jest korzystny dla dwóch stron. Poza tym gdzie w formularzu jest pytanie czym się zajmujecie, ile zarabiacie?? Tak naprawdę formularz sklada się z imienia i nazwiska, reszty nie trzeba podawać. To co im da fakt, że nazywasz się "Jan Nowak"?? Nic!!

Anonimowy pisze...

Szkoda, że jak się tankuje beznadziejną benzynę na stacji Tesco to nie nabijają punktów na kartę? Ciekawe?

Gluth pisze...

@Anonimowa hostessa: Nikt tutaj tej akcji nie nazwał złodziejstwem. Podejrzewam, że usłyszałaś to na sklepie, od jakiegoś klienta. Nazwanie tej "promocji" w ten sposób byłoby duży przeinaczeniem oraz kłamstwem, w końcu nikt nikomu niczego nie kradnie.

Pomijam fakt, że stawianie sprawy 0.5%, albo nic, cieszcie się, że coś macie łosie jest wyjątkową bezczelnością (i ciągnie chamstwem).

Anonimowy pisze...

O zlodziejstwie etc mowia tylko stare berety ktore wszedzie wesza spisek,popierajac to swoim dlugoletnim nic niewartym doswiadczeniem;] Nie wydaje mi sie zeby ta karta przyciagala klientow z taka oferta, ten kto robi zakupy w tesco bedzie je dalej robil i zbierze te pare zlotych, ale sklep nic nie zyskuje. Pomyslcie o tym na przyszlosc pracownicy tesco,jesli faktycznie chcecie przyciagnac klientow z innych hipermarketow

Anonimowy pisze...

Nie rozumiem problemu. Jak komuś się nie podoba niech nie używa karty. Na BP, Orlenie i innych stacjach benzynowych masę ludzi zbiera punkty, kto z was zna przelicznik? :)
A wpisy "Anonimowego" wyglądają mi na nieudolną promocję Społem poprzez czarny PR TESCO.

Piotr

Anonimowy pisze...

trzeba zebrac 300 pkt nie 500 wiem bo tam pracuje :/

Gluth pisze...

Przykład Społem podałem ja, jako przykład promocji która mi się podoba i ma sens - swoją drogą Społem i Tesco mają zupełnie różny target, jedno jest sklepem osiedlowym z tym co ludziom trzeba, drugie jest hipermarketem nastawionym na przypadkowe zakupy (idzie się po zgrzewkę wody mineralnej a wychodzi z całym koszem zbędnych pierdół).

Co do 300 czy 500 punktów, nie jestem gazetką hipermarketową, żeby wszystkie zmiany odnotowywać, ten post napisałem ponad rok temu, wtedy było tak, teraz może być inaczej, za pół roku też może się zmienić.

Taka uwaga: komentarze są tutaj moderowane, nie trzeba dodawać tego samego komentarza piętnaście razy.

Anonimowy pisze...

A jesli ktos np bedzie chcial zwrocic karte to myslicie ze naliczona zostanie mu od tego jakas suma czy rozniesie sie to bez echa?

Anonimowy pisze...

Swiństwo. Ale Polaków w ten właśnie sposób załatwia się na każdym kroku i oni wciąż dają się nabierać. Myślę jednak , że to wynika z pazerności.

Anonimowy pisze...

ale macie problem. Dziś wyrobilem sobie karte. prowadze sklep i żeby swoim klientom zrobić dobre ceny po toar czasem przyjeżdzam do tesco. często sa promocje 2 w cenie jednego. zakupy robiłem i robic tam będę. Kartę wyrobiłem bo zawsze to pół procenta. to zawsze więcej niż zero prawda? Dostajesz 3 karty z czego 2 dajesz np znajomym co im popsuje statystyki. Mądry przedmówco preferujący społem i ich 4% (bomi daje nawet 6) Zobacz jakie narzyty ma społem. Od ceny półkowej odejmij 4% i porównj z tesco.

Na koniec - program jest dobrowolny, nikt nikogo do niczego nie zmusza.

Anonimowy pisze...

wszytsko łądnie tylko po co tesco w rekalamach tv carte clubowa ukazuje jakby nie wiadomo co to było a w rezultacie to jest lipa, przywiazuje sie ludzi do kupowania w tesco za marne grosze jesli nabiora odpowiednia liczbe towarow i zbiora pkt ...
w sumie ludzie mam hurtownie kupujcie u mnie a ja wam dam 0,5 % upustu jak kupicie u mnie za kilka tys towaru na kwartał wow prawda ?

Anonimowy pisze...

Nie wiem za bardzo czemu się burzycie, że nie podają przelicznika. Na załączonej ulotce macie informację, że za każde 300zł dostajecie kupon na 3zł (czyli 1% a nie jak zaznaczył autor 0,5%).
Nie jest to oszałamiająca kwota, ale lepsze to niż nic. Co do zbierania, danych podajesz imię ,nazwisko,adres. Wiadomo, że są to jakieś informacje ale nie przeprowadzisz na tym zbyt dużej analizy danych . A na pewno już nie stwierdzisz, że ktoś ma problemy z ciśnieniem...
Nie jestem zwolennikiem robienia zakupów w hipermarketach z innego powodu jakim jest oszustwo cenowe. Gwarantuje Wam, że na 10 kupionych produktów, przynajmniej jeden ma inną cene, niż jest na półce. Proponuję, się tym zainteresować i zwracać uwagę przy kasie a nie marudzić nad kartami.

pzdr

Gluth pisze...

Jak pisałem wyżej, nie jestem gazetką tesco, żebym śledził wszystkie informacje na bieżąco. Ten post napisałem daawno temu, jednak sprawdziłem jak to jest obecnie.

Za dwa złote jeden punkt, za sto punktów złotówka. Przelicznik się nie zmienił. Pół procent.

Co do różnicy w cenach między kasami a półkami, no cóż. Trzeba zwracać na wszystko uwagę.

Ty podajesz swój adres, płeć i wiek, przy każdych zakupach dokładasz do tego artykuły które kupiłeś. Czego więcej trzeba supermarketowi? Numer dowodu osobistego jest kompletnie zbędny, jednak to jakie promocje działają na osoby w twoim wieku i z twoim miesięcznym budżetem na zakupy jest żyłą złota. Niczego więcej nie potrzeba. Wiadomo gdzie posłać jakie ulotki, co promować, kiedy i komu.

Anonimowy pisze...

ja tez uwazam ze to pol procent to malo ja mam clubcarte ale nie kupuje w tesco tylko po to aby zebrac punkty

Anonimowy pisze...

a ktos z was dostal te kupony??wlasnie mmnie olsnilo ze to zyla zlota dla pocztowcoe-no moze ewenyualnie listonosza koncowego. przeciez to idzie zwykla pocztą-wystarczy nie wrzucic 10 liscikow do skrzynek..tylko rozsuplkac zawartosc-przeciez to nieewidencjonowane..dla pocztylkon apowiedzmy te 40 zeta dziennie wkuponach to bedzie lasy kąsek-mało zarabiaja....a na kopercie jak woj-bedzie nadawca Tesco...

Anonimowy pisze...

nie wiem czy jest 0,5% czy 1% w Tesco, ale to i tak znacznie więcej niż na 80% kont bankowych, gdzie często jest 0,1% 0,01% a nawet 0%, a pewnie wielu z przedmówców ma takie konta. Zawsze można zapłacić kartą z paybackiem do tego na początku okresu rozliczeniowego i nazbiera się ponad 2% to już coś.

Anonimowy pisze...

Tesco to jedyny sklep gdzie za reklamówki się jeszcze nie płaci ;] poza tym skoro nic nie tracisz to chyba można założyć ta kartę by hostessy trochę sobie zarobiły za ta żmudna prace...nic nie tracisz..jedynie okolu 30 sekund na wypełnienie formularzu... po trzecie niektórzy robią duże zakupy i często jeśli mieszkają w pobliżu Tesco... a fakt ze bon niski ale nikt Ci nie da 5 zł tak sobie;] swoja droga jak coś się nie podoba to można wyrzucić tę kartę do śmieci i z niej nie korzystać.. jakiś problem ? karta jest niezobowiązująca !!

T. pisze...

Wspaniały pomysł i taki szlachetny: zakładajmy karty i wyrzucajmy je żeby hostessy zarobiły sobie więcej, w końcu zima idzie.

Anonimowy pisze...

Ja wyrobiłem sobie Clubkartę właśnie po doświadczeniach z angielskicm Tesco gdzie faktycznie przelicznik był 1% poza tym było sporo zniżek na produkty(np 5% na nabiał) czy dopalaczy punktowych (np za zakup kawy +50% punktów).Poza tym angielskie Tesco wygrywało "buy one get one free"(kup jeden drugi za darmo) co było całkiem ciekawe, bo nie dość że dostawałeś produkty po niskich cenach to jeszcze punkty za to miałeś, a jeszcze jak jakiś dopalacz punktowy na dany produkt miałeś to faktycznie było poczucie zysku.W Polsce nie robiłem zbytnio zakupów w jednym miejscu, raczej patrzyłem na to co mi się bardziej opłacało kupić w danym sklepie (Netto,Real,Biedronka,Lidl...).Jak weszła ta karta to tak dla siebie otrzymałem argument-po co jeździć,czas marnować i oszczędzać jak mogę w jednym miejscu i też zaoszczędzę.Dzisiaj dopiero przeczytałem tak na prawdę regulamin i się za głowę chwyciłem jak się dałem oszukać.Nic tak na prawdę nie zyskuje bo ten 0,5% to ja zaoszczędzę kupując u konkurencji kawę z promocji!A gdzie tu mowa o kuponach zniżkowych,gdzie dopalacze punktowe...Tesco wcale nie należy do tanich, chyba że mówimy o produktach "Tesco value" ale ja tych spożywczych firmowanych TESCO w życiu bym do ust nie wziął.Na zachodzie mają jeszcze inne linie produktowe no ale na to niestety musimy jeszcze poczekać.Ale reasumując to ja też poczekam: aż nasze Tesco poziomem zacznie do pięt dorastać angielskiemu, kiedy 1% będzie 1% a nie 0,5 ,kiedy zaczną mnie-klienta traktować jak świadomego człowieka a nie jak idiotę któremu się karteczką machnie a on jak ćma do słońca.A na razie ...Netto,Real,Biedronka,Lidl...zawsze coś taniej.:) Pozdrawiam i dziękuję za uwagę.Jaber

Anonimowy pisze...

Smieszni jesteście ludzie wy wszyscy narzekający. Typowi Polacy z Was. CZY KTOŚ KOGOŚ SIŁĄ NAMAWIA NA TE KARTY??? Czemu narzekacie? Ja mam tą kartę. Robię zakupy nabijam punkty. Nie robię - nie nabijam. Gdybym jej nie miał i tak robiłbym te zakupy. WIĘC W CZYM PROBLEM???? CZemu nikt nie narzeka na karty Orlenu, BP, Real, Auchan i kupa innych jeszcze? Czy ktoś z WAS przeliczył ile trzeba paliwa zatankować na BP żeby odtwarzacz mp3 dostać???? I autor blogu myśli że jest błyskotliwy bo wziął kalkulator do ręki. Ehhh. Weż gościu policz analogiczny program w Leclerku. Tam jest strzał dopiero. Za 5 kPLN wydanej kasy garnek dostaniesz....

Ujadacze, narzekacze, pesymiści....

Martwicie się że ktoś wie dzięki tym kartom co kupujecie, kiedy i jakiej płci jesteście? Heh. Cóż za zapobiegawczość. A nikogo nie martwi że siedząc teraz przed kompem kupę informacji w świat wysyła o sobie o stronach odwiedzanych, że nabijacie kasę przebogatemu google'owi którego ramka gdzieś tam na samej górze sie wyświetla.

Ehh co za naród...

Anonimowy pisze...

Byłam hostessa w akcji ClubCard powiem jedno mi nie zapłacili, karta to jedna wielka sciema która głupio mi było ludza oferowac. DAJTA SPOKOJ Z TYM CLUBCARD.

Anonimowy pisze...

ta clubcarda to jedna wielka ściema punktów nie można sprawdzić w żaden sposób na paragonie punkty przed transakcją są wogóle niedostępne

Anonimowy pisze...

chyba lepiej że ktoś wam daje jakiekolwiek rabaty niż nadal mielibyście robić zakupy nie uzyskując niczego. korzyść jest a wszyscy narzekają. nie chcecie nie bierzcie udziału:)

Anonimowy pisze...

Oczywiście, na czymś muszą zarabiac. W regulaminie jest jednak napisane, ze musi byc minimum 300 pkt, aby otrzymac bon.

Gluth pisze...

@Anonimowy: Po raz kolejny piszę, że nie jestem gazetką Tesco, żeby wszystkie drobne zmiany w programie śledzić. Ten post powstał bardzo dawno temu, nie mam w zwyczaju grzebać w przeszłości.

Anonimowy pisze...

Jestem pracownikiem TESCO i wiem ze te karty to szajs jaki mozna wcisnac klientom.
Kart te dzialaja tylko w polsce a za grania juz nie bo tam maja inne karty z innymi numerami.
Musisz miec minimum 300 pkt aby dostac bon 3 zł. My jako pracownicy za aktywacje mielismy pdrazu 300 pkt...lol
A co dop kuponow rabatowych to nikt ich nie otrzymuje bo trzeba miec jakis chwyt na przyciegniecie klienta
A co do punktow na paragonie to nie widzac ich z powodu przeciazenia systemu INTRANET wiec... Az mi wstyd ze jestem tam pracownikiem

Anonimowy pisze...

A to ciekawe... Już dawno zauważyłam na paragonie że odliczono mi 300 punktów a została ta "resztka". Do tej pory nie dostałam pocztą żadnego bonu na 3 zł. Może faktycznie -tak jak pisze ktoś wcześniej - listonosz nie wrzuca tych kopert z Tesco do skrzynki i całkiem po prostu zostawia sobie na zakupy... Ale jak temu zapobiec???

Anonimowy pisze...

To jest pic na wodę,z tymi kartami!Ja sobie założyłam tą kartę,bo i tak dziennie robię zakupy w tesco,ale się wkórzyłam jak dziś wyciag z tego dostałam!!!1bon-1,20zł.przy zakupie pierników 500g,2bon-4zł.ale przy zakupie 2szt.rexony,3bon-2zł.na nabiał,ale przy zakupie za min.10zł.i 3bon-3,50zł.produktu z Garniera!Paranoja!Żeby te bony,które nam się należą móc wykorzystać,trzeba kolejną kasę wydać!Banda naciągaczy!Ja z tego rezygnuję!!!!!

mat pisze...

apropo musimy uzbierać 300 punktów a nie 500

Gluth pisze...

@mat: wyżej to pisałem już kilka razy, ten post ma już ponad dwa lata - specjalnie dla nierozumiejących tego zaktualizowałem treść dodając oczywistą uwagę

Anonimowy pisze...

Wszyscy narzekacze oczywiście do tesco ida tylko po punkty. Akcja wystartowała 6 sierpnia i się zastanawiam jak ludzie wcześniej dawali sobie radę bez tej karty. Ludzie potrafią się pobić o dosłownie jeden punkt, i groża, że przestaną robić zakupy w tesco. Prawda jest taka, że gdyby nagle zamknięto Tesco w takim na przykład Opolu to połowa ludzi umrze z głodu bo nie wie co ma robić. Idąc na zakupy należy to traktować jako dodatek a nie głowny cel. Po za tym bony są ważne do 2011 wiec można troche tego uzbierać. Dostaliście kartę niekredytową z upustem 0,5% i jeszcze narzekacie. A do tesco i tak pójdziecie :)

Anonimowy pisze...

Od ilu lat można mieć tą karte?

Przemysław Kulczycki pisze...

Carrefour kiedyś dawał bony 10zł do wydania na dowolne towary za każde jednorazowo wydane 100zł. To była najlepsza promocja.

Gluth pisze...

@Przemysław Kulczycki

Nieźle. Po przeliczeniach to daje od 5 do 10% zwrotu z zakupów.

Anonimowy pisze...

Tesco ma jedne z najniższych cen , a jak ktoś twierdzi , ze juz tam nie bedzie kupował to niech zmieni sklep!!!To takie głupie gadanie przez klientów, że specjalnie robia zakupy!!!Nikt Was nie zmusza do kupowania , jest jesz REAL < ALMA< BIEDRONKA , LIDL !!!Macie wybór!!!Każdy chciałby niewiadomo ile dostac, a w zyciu nie ma nic za darmo!!!Cieszcie sie z tego co macie!Ja jestm zadowolona z TESCO i tych bonów , bo lepsze jest to niż nic .Pozdrawiam pracowników z Tesco , choć wcale tam nie pracuje!!!Księżniczka

Anonimowy pisze...

Oczywiście, że tam nie pracujesz, ale dziwi mnie, że jakaś księżniczka osobiście robi tam zakupy ;)

Anonimowy pisze...

Każdy ma swój swój rozum i na szczęście każdy sam może zdecydować,czy weźmie udział w takich promocjach,czy też nie. Osobiście,nie bawią mnie one,a te 3 zł(choć nie zarabiam zbyt wiele) są jak dla mnie śmieszne.To nie te czasy.Chąc zaoszczędzić parę groszy,kupuję tam gdzie jest taniej,nie ujmujac oczywiście jakości. Tesco wcale nie jest takie tanie (przynajmniej nie w mojej okolicy). Jestem tam okazyjnie,więc choćbym i chciał to karta do niczego by mi sie nie przydała. Clubcard to porażka. Takie jest moje zdanie,czy to się komuś podoba,czy też nie. Dziękuję.

Anonimowy pisze...

Księzniczki robia zakupy w Tesco !Ja wcale nie licze na jakiekolwiek bony , same promocje są ok.Ale na pewno nie chodzę specjalnie na zakupy do tesco, Biedronka też jest FAJNA!

Anonimowy pisze...

Któryś z anonimowych napisał "CZY KTOŚ KOGOŚ SIŁĄ NAMAWIA NA TE KARTY???"
Otóż myli sie i to grubo. Mnie się zmusza. Najpierw ganiano mnie z formularzem. W końcu zgodziłem się dla świętego spokoju. Jestem pracownikiem i dlatego nie zostanę obsłużony w POK ani na grillu bez okazania tej karty. Nie chcę zostawiać śladów po swoich zakupach. Nie chce żeby Tesco wiedziało jak często i co kupuję. Tym bardziej ze tam pracuję.

Anonimowy pisze...

Z wieloma komentarzami w tym wątku się zgodzę, jednak będąc analitykiem rynku na jedną kosmiczną głupotę zareagować muszę: że 0,5% to mały koszt... jeśli weźmiecie pod uwagę fakt, iż typowo marże dużych detalistów liczone są w "nastu", a w najlepszym razie ok. dwudziestu %, to oznacza iż koszt samego rabatu w clubcard jest kolosalny i równy pewnie 20% kosztów WSZYSTKICH DOSTAW do sklepów! Zgoda, z punktu widzenia klienta który zostawia np. 20 złotych jest to nic. W skali całej sieci - pewnie już ok. 25 mln złotych rocznie. Ankieta za bezcen? Hmmmm...

Gluth pisze...

@Anonimowy:

Nie jesteśmy w stanie oszacować wzrostu przychodów po wprowadzeniu systemu tak dokładnej analizy zachowań zakupowych, nie jesteśmy też w stanie oszacować oszczędności wynikających z rezygnacji z prowadzenia stałych badań zachowań klientów (warto zauważyć też, że karcie trudno skłamać). Oszacowanie całkowitych kosztów takiego programu jest niemożliwe, bez wglądu w księgi sieci, więc mówienie o milionach wyłożonych na ten program to chyba nadużycie. Ja tego nie wiem, Pan zgaduje.

Sieci dużych sklepów nie różnią się zbytnio między sobą, w rankingach różnice w koszykach są niewielkie (procentowo) - jak to jest możliwe zatem, że inne sieci są w stanie wysupłać jeden, dwa a niektóre cztery procent na podobne programy. Trudno jest mi też zrozumieć różnicę między polskim współczynnikiem (0.5%), a brytyjskim (1.0%) i to w obrębie tej samej sieci. Musi Pan przyznać, że rynek brytyjski jest o wiele bardziej konkurencyjny (w końcu ma go Pan za oknem).

Anonimowy pisze...

Wystarczy zerknąć na to co się podpisuje. Jak byk:
"Wartość nagrody uzyskanej przez uczestnika wynosi 0,5% wartości zakupów dokonanych w sklepach Tesco przy użyciu karty CLUBCARD. Tesco zastrzega sobie prawo do zmiany tego przelicznika w każdym czasie."
Ktoś jeszcze czuje się oszukany? :D
W tej karcie nie ma nic złego. Robisz zakupy w tesco to ją miej, ceny za wysokie - kupuj gdzie indziej.

Anonimowy pisze...

Opisałam wszystkie aktualne zalety CLUB CARD w TESCO. Napisałam się dużo, bo tych zalet jest wiele w obecnym czasie (nie tak jak komentarz zprzed 2 lat) Mój pos nie został pokazany na tej stronie. Wynika z tego, ze pozytywów lepiej na takim plotkarskim forum nie pisać, bo zburzyło by to intencje założyciela. Bez sensu...

Gluth pisze...

Niestety nie jest to prawda. W ciągu ostatnich dwóch lat nie opublikowałem dwóch komentarzy: jeden który zachwalał inny program twierdząc w dość dziwny sposób (na zasadzie tak bo tak), drugi zaś był od jakiegoś spamera. Poza tym wszystkie inne komentarze umieszczam jak leci. Nie jest to 'plotkarskie' forum, czasem tylko się zdarza, że jakiś komentarz nie jest wysłany do mnie, bo jak już się pokaże w takiej ramce trzeba go dodatkowo potwierdzić. Nie wszyscy to robią, a później się dziwią, że nie umieszczam.

Gluth pisze...

Sprawdziłem w logach i widze, że komentarz był pisany jednak nigdy nie został wysłany. Radziłbym też na początku zaznaczyć skąd ten komentarz jest pisany, żebym nie nabrał dziwnych podejrzeń, że to jest reklama, a jeśli jest to prosze to wyraźnie napisać, żebym ja nie musiał.

Anonimowy pisze...

JESTEM ZBULWERSOWANA GLUPTA LUDZKA-ZDZIERAJA Z NAS JAK MOGA- ZLODZIEJE JEDNI...WSZYSCY PO JEDNYC PIENIADZACH-POLAK JUZ JEST TAK NEDZNIKIEM TEGO SWIATA- TAK POZOSTANIE.......

lilia83 pisze...

a dla mnie sie podoba i jestem zadowolona . Jestem w tesco codziennie , robie zakupy . Dzis wlasnie wyjelam ze skrzynki pocztowej 12 zł w bonach ( 2 po 6 zl ) i 8 kuponow znizkowych :):):) zadowolona jestem ludzie obudzcie sie przeciez nie beda dawac kokosow !!! mimo wszystko robiac codziennie zakupy nic mnie nie zbawi by wyjac karte i pozniej dostac 12 zł np. za darmo .kto moze dac mi 12 zlotych za darmo??? moze podac numer konta ;) pozdrawiam

Gluth pisze...

@lilia83: Well, jak ktoś zostawia miesięcznie w jednym sklepie ponad 800 złotych to tylko pogratulować - jesteś tym typem klienta który jest najbardziej cenny, wierny i regularny.
Zauważ, że jakbyś tę samą sumę wydała w UK, to dostałabyś 24 złote, nie ma też nic za darmo, dzięki Twojemu przywiązaniu do karty sklep wie, jak kierunkować promocje i jak regulować marże, tak aby wyciągnąć z Twojego przyzwyczajenia do sklepu jak największy zysk.

Anonimowy pisze...

Hej

Ja robie zakupy w tesco codziennie. jest zdecydowanie najtaniej !!!

Przelicznik jest taki za 1000pkt jest bon 10zl !!!

A teraz w sierpniu daja pelno dodatkowych punktow np. ja w ciagu 3 tygodni zgromadzilem 800pkt nie robiac nic szczegolnego.

Kupilem szampony SHAUMA ya 3,99 ktore daly mi po 50pkt kazdy.
Dodam ze ten sam szampon w REAL kosztuje 8 zl.

Co Wy na to?

STUDENT

Anonimowy pisze...

Kupony rabatowe które otrzymujemy to tylko makulatura, bo takiego towaru który możemy kupić (ze zniżką np. 13 zł) nigdy w markecie nie było, a kierownik mówi że nie wie czy kiedykolwiek będzie. To jest pic na wodę, fotomontaż!! Nabijaja nas w butelkę.

Anonimowy pisze...

A mnie denerwuje to wciskanie kart na siłe, podchodzę do kasy to ciągle pytają czy mam kartę i czy wyrobić kartę. Jakbym chciał to bym sobie wyrobił, nie muszą mnie za każdym razem pytać.

Anonimowy pisze...

co za chamstwo! już drugi raz (pierwszy wczoraj) nie miałam przy sobie tej badziewnej karty, a kasjerka mowi babce przede mna, ktora pakuje zakupy: "aaa, pani da swoja, to nabijemy" . ja na to: "zaaaaraz, zaraz, ale jak to tak?" ta w szoku, zrezygnowała. Ale dzis ta sama sytuacje miala moja mama, ktora zaprotestowala na probe nabicia punktow. Gosc powiedzial: "jak pani nie korzysta, to my skorzystamy.." :OOOOO !!!!!!!!!!! i bez żenady nabił sobie punkty. Gdybym ja tam była, zrobiłabym aferę z kierownikiem sklepu wlacznie i telefonem do centrali, ale moja mama nie chciala sobie zawracac glowy... Moze i ta cala sytuacja to głupstwo, ale dla mnie to po prostu chamstwo!! nabijanie bez pytania o zdanie moich punktów..

Anonimowy pisze...

Ja mam na to wyjebane, patrze z tej strony - ide do sklepu i tak musze cos kupic i tak to dlaczego nie moge na tym zarobic ? zawsze cos, przez miesiac uzbieralem na 4-pak tyskiego :D zle ? akurat na mecz ligi mistrzow ;p

Gluth pisze...

Gratuluje, wydać ponad dwa tysiące w miesiąc i cieszyć się z "darmowego czteropaka". Czy wiesz, że za owe dwa tysiące mógłbyś kupić prawie tysiąc puszek tyskiego? To dwa dziennie przez rok, w sam raz do obiadu.

Anonimowy pisze...

Wziąłem sobie dzisiaj tą kartę Clubcard, bo pani była miła a ja już trochę zmęczony zakpami. Przeczytałem wszystkie komentarze na tym forum, bo bardzo chciałem się dowiedzieć czy coś zyskam na tej karcie :)

Wynika z tego, że to faktycznie lipa. Chyba, że te promocje na określone produkty przysyłane "specjalnie" dla mnie będą jakieś korzystne. Ja nie mam nic przeciwko aby Tesco wiedziało, że kupuje np. jogurt jabłko-cynamon itp. i wysłało mi info, że jest na tego typu produkty promocja.

A tak poza tym to mam kartę PayBack ze zwrotem 3% ze sklepów spożywczych i stacji beznzynowych. Więc z kartą Tesco powinno być w sumie 3.5%. Po kilku kwartałach i ofertach jakie przyśle mi Tesco zobaczymy...

Pozdrawiam
Michał

Anonimowy pisze...

Mam ta club cart z tesco od 6 miesiecy. Wyrobiłem te 300 ponad 3 miesiace temu. I wyzerowali mi ptk teraz mam 85 a żadnych bonow nie dostałem....

Anonimowy pisze...

mieszkam w Lubinie(dolnośląskie), marketów ci u nas dostatek,mam jednak rozczarowania co do punktów: nazbieram ich sporo ostatnio było 900(sprawdziłam na infolinii) ale nie pierwszy raz nic z tego nie mam,poprostu ich nie otrzymuję. Miłe panie z infolinii każą czekać na bony,tylko nie mówią ile( miesiące,lata) zaczynam podejrzewać górę Tesco o sciemę i nabijanie wiernych co bądz klientów w butelkę.Mnie nabito nie pierwszy raz.z ostatniego odczytu tojest z tych 900punktów nic nie dostałam.....Maria

zabytkowe instrumenty pisze...

Jakieś naiwne, rozwodnione teorie spiskowe... Komu niby jesteśmy potrzebni, żeby nas inwigilować? Kim jesteśmy w ogóle? Chcemy być kimś ważnym, toteż i dorabiamy teorie, że ktoś nas szpieguje i inwigiluje... A tak nie jest, bo jesteśmy niczym mrówki w mrowisku. Codziennie tysiące zgonów, tysiące narodzin... Biedne Tesco próbuje jedynie przywiązać nas do swoich sklepów, bo "daje punkty"! Po to, byśmy nie szli do konkurencji! Ale nie, jednym za mało %, drudzy się boją inwigilacji... śmiechu warte.

Anonimowy pisze...

A ja jestem zadowolona.Bo skoro i tak idę do Tesco po wybrane produkty,te które są tańsze niż w moim osiedlowym sklepie,to nie dość że zapłacę taniej,to jeszcze raz na kwartał dostanę bony i znów mam jakieś 20 zł taniej.To na rok wychodzi 80,00 zł znowu nie tak malutko,tym bardziej że i tak tam robię zakupy raz na tydzień za jakieś 100 do 150 zł.Dwa tygodnie temu za wydaną stówę dostałam wielkiego ananasa ( 9,99 zł) gratis i dziś też był gratis za 11,99 zł (kilka do wyboru). Wybrałam sok który za tydzień zamierzałam kupić,a tu dziś niespodzianka,więc nie jojczcie że się nie opłaca.

Anonimowy pisze...

Uwielbiam te teorie spiskowe wymyślane przez Polaków... a co im z tego, że wiedza o której godzinie zrobiłam zakupy i ile razy na tydz do nich przychodzę. Kupować gdzieś muszę a Tesco mam najbliżej. Ponieważ jestem starą konserwą konsumencką i od dawna kupuje te same produkty, to wiem co po ile. Tesco inwigiluje moje zakupy i dzięki temu daje mi bony na produkty, które najczęściej kupuję. Zastanówcie się: czy lepiej mieć 80zł w bonach czy ich nie mieć wcale? czy fajniej jest zakupić 1litr Lenora za 1gr czy za 8zł. Nie marudźcie bo za biednym krajem jesteśmy na takie jojczenia

Anonimowy pisze...

Do pani, ktora wkurzala sie na branie cudzych punktow. Ja jestem jak najbardzoej ZA.
Klient dodatkowo zyskuje, placi Tesco.
Dodatkowo pogarsza sie "inwigilacja".

Dziwie sie tez kasjerce. Chyba, ze byla wkuezona na pracodawce.

Dlatafo moj apel: NIE MASZ KARTY - PODAJ PUNKTY :)

Anonimowy pisze...

skoro ktos nie ma karty club card tesco co mu szkodzi by jakis emeryt czy student skorzystal, bo punkty przepadaja a dla tychludzi to jakas korzysc. To samo w realu itp gdzie jak ktos nie ma karty to przekazuje punkty.

Prześlij komentarz