piątek, grudnia 18, 2009

Zapach Zimy

Pokarało nas globalnym ociepleniem właśnie dzięki temu za oknem jest minus piętnaście stopni i sypie śnieg. Gdyby nie to całe "ocieplenie" to nie wiadomo co mogłoby się dziać, może nawet byłoby minus trzydzieści, a zamiast śniegu sypało by soplami lodu wielkości talerzy.
Teraz przy każdym wyjściu poza firewall trzeba się odpowiednio zabezpieczyć, zapiąć płaszcz, założyć szalik oraz ciekawostka wysmarować paszcze kremem.

Dlaczego? Dwa lata temu odbyłem wyprawę, w poszukiwaniu śniegu, tam na szczycie góry wiało niesamowicie. W celu ochrony przed odmrożeniami twarz miałem wysmarowaną kremem, o bardzo charakterystycznym zapachu (coś pomiędzy rumiankami a miętą). Ten zapach cały czas mi się kojarzy z tamtym niesamowitym dniem. Gdy wychodzę na miasto, wiatr sypie mi w twarz śniegiem, jest niesamowicie zimno, a ja czuję od siebie zapach tego kremu to znów tam jestem. Znów jest pięknie, znów jest niesamowicie. Pomimo tego, że idę tylko na przystanek, że za chwilę wsiądę do autobusu i zacznę przeglądać maile z nocy.

Zima ma dla mnie bardzo konkretny zapach, z nim zdobywam przystankowe szczyty.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza