sobota, stycznia 10, 2009

O spamie słów kilka

Nie przyszedł mi do głowy żaden bardziej logiczny tytuł. Ja też dostaje spam, czasem nawet bardzo dużo, zastanawia mnie jednak jeden fakt: polskiego spamu przychodzi mi bardzo mało, prawie nic. Zachodniego (amerykańskiego głównie) przychodzą mi całe tony - wygląda to tak, jakby wszyscy amerykańscy bankowcy postanowili udzielać nisko oprocentowanych pożyczek w Europie. Mogę też zamówić kartę kredytową, tanią viagrę i inne tym produkty sprzedawane głównie w jednym kraju i dla jednej narodowości.
Ktoś tu kogoś oszukuje, bo nie wygląda mi na to, że osoba zlecająca wysłanie spamu nastawia się na europejskich klientów, zwłaszcza, że większość z tych produktów jest wysyłana tylko do stanów (nie można wybrać innego kraju jako miejsce docelowe przesyłki). Adres mailowy, to adres - płaci się od sztuki, ceny są dość niskie, nikt nie przejmuje się celowością (europejskimi domenami). W momencie kiedy zostaną znaleziona i wdrożona odpowiednia metoda walki z tym zjawiskiem, zwiększą się ruchy mające na celu poprawienie jakości list wysyłkowych. Obecnie spamerzy idą w ilość zamiast w jakość, a ja mogę sobie kupić podróbkę Rolexa w wyjątkowo korzystnej cenie.
Spam nigeryjski i zawiadomienie o wygranej na loterii całkowicie pomijam, już nawet przestałem liczyć takie maile i szumnie zapowiadane w nich nagrody, procenty i wygrane. Szkoda, że ktoś tworzy wypełnione uczuciem elaboraty tylko po to, żebym ja je bez czytania wywalił do kosza.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza