środa, sierpnia 12, 2009

Rajd

Tym razem wydarzenie lokalne: Osiemnasty Rajd Rzeszowski. W ciągu kilku dni po drogach okolic Rzeszowa ścigało się kilkanaście załóg. Nie jestem co prawda maniakiem sportów samochodowych, te maszyny jakoś tak na mnie nie działają, ale jako, że moja firma z racji swojego patronatu medialnego (albo sponsoringu - nie znam szczegółów) otrzymała kilka wejściówek typu VIP na ten rajd, to skorzystałem z okazji aby się tam pokazać.
Co prawda mój rodzony brat stwierdził (zaraz po tym postanowiłem go wydziedziczyć - dla zasady), że chwalić się VIPem na tym rajdzie to jak chwalić się dziesięciozłotowym napiwkiem w barze mlecznym. Nie jest to wzrost napięcia, zwłaszcza po takich zdarzeniach jak Argentyna albo Midem, ale wydarze i cała impreza była ciekawa. Wejściówki ani raz nie użyłem (tylko do jednego zdjęcia), widziałem kilka rozkraczeń motoryzacyjnych plus jeden płonący wóz, oraz gwiazdę całej imprezy: balon na ogrzane powietrze. W sumie było fajnie w sam raz na ciepłe sierpniowe popołudnie.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza