wtorek, czerwca 27, 2006

Poranek

Poranek przywital mnie miotajac gromy z ciemnego nieba. W burze wyszedlem z domu i do pracy pobiezylem. Zdradziecko sie wypogodzilo i oblalo swiat zarem, a ja nieopatrznie ubralem dzis koszule z dlugim rekawem. Teraz sie gotuje.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza