piątek, lipca 28, 2006

Gruszka

Od wiekow mam szczescie do scisle okreslonego typu pojazdow. Bardzo czesto je widuje jak jada przez miasto opasle swoim ladunkiem. Widze je jak stoja w rownym rzadku wsrod innych samochodow pracowicie przewracajac swoimi wnetrznosciami. Gdybym podejrzewal wrzechswiat choc o odrobine zlosliwosci obawialbym sie ich, bylbym przekonany ze ktoras z nich rozplaska moja glowe gdy sie zagapie wpatrzony w kobiece ksztalty pojazdu na beton.
Czy wiecie, ze gruszka nie moze sie podnosic? Tak jak jest ustawiona jest tak samo ustawiona, nie zmienia swojego polozenia. Zapytacie wiec jak to mozliwe ze ten beton jakos z niej wydobywaja? Zdradze wam ten sekret, tak naprawde gruszka to slimak, tylko wywiniety na lewa strone. Gdy gruszka obraca sie w jedna strone to miesza beton, gdy w druga to sie go pozbywa wypychajac go z siebie niczym opasla liszka.
Minalem beczke w zadumie, chwile idac w takt pompy do betonu ktora pakowala beton na fundamenty nowopowstajacego budynku.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza