poniedziałek, sierpnia 14, 2006

Dzień z jajkiem

Cos, a dokladniej ktos mnie podkusil aby spedzic caly poniedzialek na malowaniu pisanek. Idac za glosem szalenstwa spedzilem spory kawalek nocy maziajac pisaneczki. Wykonalem kwasireportaz z procesu produkcji tych kurzych cacek.



Stanowisko pracy. Kolejne jajeczka wychodza spod wygrzebanych spod ziemi flamasterkow.

Oto wyniki:

Jajeczk bożonarodzeniowe i geometryczne.


Ateistycznoświąteczne(tył bożonarodzeniowego) i pan Dumpty.


Artystka cyrkowa i iglacza wielkanoc.


Tył artystki (sztuczka z kuflem piwa na zgrabnym tyłeczku) i dynia jajeczka halołinowego.


Stópki pana Dumpty i przód halołinowego (więcej świąt nie pamiętam, za wszystkie serdecznie żałuję).


Tada! Wszystkie jajeczka (oczywiście są ugotowane na twardo) są pomalowane. Moje dzieło napawa mnie niesamowiatą dumą.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

Twoj dzien z jajkiem jest wielce inspirujacy. Sama mialam ochote zlapac za jajka ;) i flamastry.
Jo'ann

Publikowanie komentarza