poniedziałek, października 02, 2006

Feminizm

Czy bedac kobieta mozna obejsc sie bez mezczyzny? Czy mozna poradzic sobie bez tego wiecznego dzieciaka ktore nawet nie umie udkurzac? Odpowiadam: mozna, tylko po co? Duza czesc kobiet traktuje mezczyzne jak towar, ktory sprzedaje sie pracodawcom, utrzymuje sie jako tako przy zyciu by moc go eksploatowac jak najdluzej. Celem innych jest dorobienie sobie kolejnej zabawki, malego czlowieczka. Czlowieczek ow, jak mu sie popeszy (odwrotnosc poszczeszczenia) to bedzie facetem i bedzie "uszczesliwial" kolejna kobiete. Sa tez takie, ktore mysla o nas facetach jak o istotach wyjatkowo tepych i niepojetych, wszystko powinno sie dziac poza naszym zmyslowym udzialem. Zeby osiagnac jakis cel stosuja dziwne zagrywki, mini i makromanipulacje, wymuszenia i zlosc. Dlaczego? Czy my jestesmy az tak dziwni, niepojeci. Powiadaja ze facet to maszynka obslugiwana przy pomocy jednej wajchy.
Jestem pewien tego, ze na swiecie istnieja kobiety z ktorymi mozna sie dogadac, przekonanie swoje wynosze z tego ze takowe kobiety widzialem na wlasne oczy. Traktuja nas meski, gorszy gatunek za przyjaciol i powiernikow, wiedza ze wiecej mozna osiagnac mowiac do nas niz manipulujac nami.
Trzymajmy sie razem, moze nas slabiutkie igreki te zdublowane iksy odnajda.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza