piątek, stycznia 05, 1990

Sen

Leniwie zwlókł się z łóżka. Mimowolnie uśmiechną się na myśl o śnie z ostatniej nocy. To bez sensu. Umył zęby. Podczas golenia z lustra patrzyła na niego ciągle ta sama własna gęba. Do kuchni, czas na śniadanie. Żaluzje. O...dzisiaj Ziemia jest w pełni.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz